Volkswagen Golf VII będzie rewolucją

Siódma generacja kompaktowego przeboju Volkswagena będzie miała swoją premierę już za nieco ponad miesiąc – podczas wrześniowego salonu motoryzacyjnego w Paryżu. Jakie są moje nadzieje i oczekiwania wobec nowego Golfa? W zasadzie prócz jeszcze lepszej techniki i jakości wykonania marzy mi się tylko jedno: rewolucja w stylistyce. Nie ma się co oszukiwać. Dla mnie 6-ka jest najzwyczajniej lekkim retuszem piątki, która z kolei jest tylko faceliftingiem czwórki. A uwierzcie mi, że po obejrzeniu kilku tzw. renderów (wizualizacji) nowego Golfa VII i po wyczytaniu w sieci, że będzie on miał znacznie krótszy przedni zwis nadwozia, będzie też szerszy i nieco niższy od aktualnego modelu jestem pełen dobrych myśli. I powiem Wam, że jeśli na salonie w Paryżu ujrzę coś zupełnie innego wizualnie, coś co okaże się jedynie retuszem szóstki… to chyba pójdę do zakonu… EDIT: No dobra, może nie pójdę do zakonu ale na pewno będę bardzo, ale to bardzo zawiedziony. Tak więc: czekam na rewolucję stylistyczną!

Golf VII i MQB = Golf IV

Na dzień dzisiejszy nie wiemy jeszcze wszystkiego o nowym Golfie. Zastanawiamy się nad jego wyglądem czy silnikami jakie będą go napędzały. Niby coś wiadomo, ale jednak nie do końca. Różne serwisy podają czasami zupełnie odmienne informacje. Jednak są dane traktujące o nowym Golfie, które można uznać za prawdę już teraz. Pewne jest m.in to, że siódma generacja Golfa będzie bazowała na nowej płycie podłogowej koncernu Volkswagena o nazwie MQB, która znajdzie swoje zastosowanie w przyszłych modelach Audi, VW czy Skody (powstanie na niej m.in. nowy Seat Leon i Audi A3). Dzięki nowej płycie (ale nie tylko dzięki niej) zmaleje masa samochodu (o około 40-60 kg względem poprzednika) dzięki czemu Golf VII cofnie się pod względem wagi do czasów Golfa czwartej generacji. Hm… mniejsza masa = mniejsze spalanie? Pożyjemy, zobaczymy.

Golf VII będzie naszpikowany elektroniką

Nowa generacja Golfa zostanie wyposażona także w szereg nowych systemów poprawiających bezpieczeństwo i komfort podróżowania. Znajdzie się wśród nich m.in.:

Elektronicznie regulowana blokada poprzeczna przedniej osi, w skrócie VAQ (zdjęcie po lewej) – będzie to system opierający się na sprzęgle wielotarczowym, który będzie nijako stanowił uzupełnienie dla systemów ABS, ESP i XDS. System będzie miał za zadanie zapobiegać poślizgowi koła o najmniejszej przyczepności przy różnicy przyczepności oraz poślizgowi koła wewnętrznego na zakrętach. Z kolei przy dynamicznej jeździe VAQ będzie przenosiło moment napędowy odpowiednio do zróżnicowanych sił przylegania wewnętrznego i zewnętrznego koła do nawierzchni. Hm… sam nie rozumiem co właśnie przed chwilą napisałem, ale taką właśnie informację uzyskałem z działu prasowego Volkswagena.

Kolejną nowością, czy też nowinką techniczną w nowym Golfie będzie hamulec MKB. Słówko „hamulec” znamy wszyscy. Ale co znaczy MKB? Prawie jak PKB, prawda? Jednak uspokajam, że nie ma to większego (czy nawet żadnego) związku z gospodarką. Hamulec MKB to tzw. hamulec „wielokolizyjny”. Znaczy to tyle, że poprzez automatycznie zainicjowane hamowanie po pierwszym uderzeniu pomaga on zmniejszyć skutki dalszych zderzeń. Głównym powodem opracowania hamulców MKB było stworzenie możliwości automatycznego zahamowania pojazdu, który uległ wypadkowi, w celu znaczącej redukcji energii kinetycznej. MKB jest aktywowane po rozpoznaniu pierwszej kolizji przez czujniki poduszek powietrznych. Ten sprytny system MKB wyhamowuje auto do prędkości około 10 km/h. Dzięki temu kierowca będzie w stanie skierować samochód w bezpieczne miejsce. Gadżet ten (hamulec MKB będzie należał do wyposażenia opcjonalnego nowego Golfa) po raz pierwszy zastosowano w nowym Audi A3. Będzie on także stopniowo wprowadzany do innych modeli koncernu Volkswagena, który za tę nowość techniczną został niedawno wyróżniony przez ADAC „Żółtym Aniołem” w kategorii Innowacje. Uff… się rozpisałem. To na koniec kilka zdań o innych nowinkach technicznych i przechodzę do silników 😉

W siódmej odsłonie Golfa zostanie zastosowany także modułowy systemem infotainment (MIB), który udostępni kierowcy funkcje, które dotychczas znane były tylko z wyższych klas samochodów. Na przykład dla systemów radiowych i nawigacyjnych w Golfie z numerem 7, Volkswagen będzie oferował całe spektrum formatów ekranów dotykowych, od 5 do 8 cali. Dzięki nowemu, innowacyjnemu rozwiązaniu pozwolą one intuicyjnie i łatwo obsługiwać funkcje infotaiment również podczas jazdy. Ponadto kierowca będzie miał możliwość wygodnego ustawiania i odczytywania ustawień wszystkich systemów na dużym wyświetlaczu MIB. Ekrany dotykowe będą miały wygląd i dotyk porównywalny z tymi zastosowanymi m.in w tabletach.

Ostatnią nowością, na którą chciałem zwrócić Waszą uwagę jest proaktywny system ochrony pasażerów. Dzięki niemu koncern Volkswagena w przyszłości znacznie poprawi poziom bezpieczeństwa biernego samochodów kompaktowych. Gdy proaktywny system ochrony pasażerów rozpozna potencjalne zagrożenie wypadkiem, na przykład na podstawie ostrego hamowania wspomaganego przez asystenta hamulców, automatycznie naprężone zostaną pasy bezpieczeństwa kierowcy i pasażera w celu zapewnienia maksymalnej ochrony przez systemy poduszek powietrznych i pasów. Jeżeli przy niestabilnej sytuacji (na przykład dużej nadsterowności lub podsterowności z ingerencją ESP) wystąpi znaczne przyspieszenie poprzeczne, zostaną dodatkowo prawie całkowicie zamknięte boczne szyby i rozsuwany dach. Powód: przy zamkniętych szybach i dachu kurtyny powietrzne i boczne poduszki mają optymalne podparcie i mogą skutecznie chronić pasażerów.

Inne systemy, o których nie wspomniałem, a które także znajdą zastosowanie w nowym Golfie to m.in. asystent pasa ruchu, system rozpoznawania zmęczenia kierowcy, system rozpoznawania znaków drogowych, dynamiczne reflektory przednie, zupełnie nowy asystent parkowania, czy parkpilot – system, który w promieniu 360 stopni oblicza prawdopodobieństwo kolizji przy parkowaniu. Trochę tego jest, prawda?

Nowości także pod maską Golfa VII

Nowy Golf będzie napędzany przez jeden z sześciu (prawdopodobnie sześciu) silników benzynowych o mocach od 85 (hahaha dobry żart… chociaż przy wadze Golfa IV… hm… pamiętacie 1,9 SDI o mocy 64 KM z „czwórki”? Dawało radę? Hm… w każdym bądź razie do spokojnej i oszczędnej zarazem jazdy wystarczało). Oto pełna gama jednostek benzynowych, które prawie na 100% trafią pod maskę „siódemki”:
– 1.2 TSI o mocy 85 KM i 105 KM
– 1.4 TSI dysponujące mocą 122 KM i 140 KM
– 2.0 TSI (wersja GTI) o mocy około 230 KM i 280 KM w wersji R, można także znaleźć informacje, że Volkswagen nie wyklucza montażu silnika pięciocylindrowego o pojemności 2,5 litra znanego z Audi TT RS o mocy 340 KM.

A poniżej prawdopodobne diesle:
– 1.6 TDI o mocy 90 KM i 105 KM
– 2.0 TDI generujące 140 KM lub 190 KM

Pod koniec 2013 do gamy jednostek napędowych Golfa VII dołączy najprawdopodobniej wersja hybrydowa, zaś mocniejsze jednostki otrzymają możliwość odłączania cylindrów. Ale to nie wszystko! Volkswagen przygotował dla swojego sztandarowego (pod względem sprzedaży) modelu naprawdę szeroooką paletę silnikową i tak w przyszłości niemiecki kompakt otrzyma również napęd elektryczny, a także zasilanie biopaliwem – wersja E85 (122 KM) oraz gazem CNG (1.4/110 KM). Poniżej macie tabelę ilustrującą wszystkie jednostki napędowe nowego Golfa:

I co Wy na to? Ja jestem szczególnie ciekaw tej najmniejszej jednostki benzynowej 1.2 TSI o mocy 105 KM. Ja rozumiem, że jest kwestia ekologii i zmniejszania emisji szkodliwego dla środowiska CO2. A najlepszy sposobem by to uzyskać jest obniżanie pojemności silnika, czyli tzw. „downsizing”. Pierwszym modelem ze znaczkiem VW, który został wyposażony w silnik TSI o pojemności 1,4 litra i mocy 170 KM był Golf GT. W 2006 roku przyszła kolej na Golfa, Jettę i Tourana – wersja 1.4 o mocy 140 KM. I tak właśnie zaczęło się zjawisko „downsizingu” u Volkswagena, które de facto trwa do dziś i będzie trwać nadal. Jakoś nie mogę się przekonać do tych małych pojemnościowo – a dużych pod względem mocy – silników. Sam w zasadzie nie wiem dlaczego… Awaryjność? Hm… nie licząc pierwszych 1,4 TSI montowanych w Golfach V, to chyba późniejsze wersje nie sprawiały już problemów. Spalanie? Małe. Koszty? Jeśli chodzi o ubezpieczenie to super sprawa. Bo przecież im mniejsza pojemność silnika tym mniej zapłacimy ubezpieczycielowi. Kurcze, może to dziwne myślenie, ale uważam, że tak wyżyłowany silnik (np. wspomniane wcześniej 1,2 TSI 105 KM, które „zagości” w nowym Golfie) przejedzie max 150-200 tysięcy KM i… będzie do wymiany. Bo autem z takim silnikiem trzeba umieć jeździć – chłodzenie turbiny po jeździe, czy odpowiednie dawkowanie mocy po starcie… Jakoś po prostu w to nie wierzę. Takie jest moje zdanie.

Ale żeby nie było tak smutno na koniec to jeszcze kilka zdań o nowościach technicznych jakie zostaną zastosowane w silnikach. Chodzi mi tutaj o system ACT (aktywny system zarządzania pracą cylindrów, na zdjęciu po lewej), w który zostaną wyposażone „benzyniaki”. Zasadę aktywnego zarządzania pracą cylindrów można opisać następująco: przy niskich i średnich obciążeniach dwa cylindry zostają wyłączone, przez co spalanie w znormalizowanym cyklu obniża się o 0,4 l/100 km. Cylindry są odłączane przy prędkości obrotowej między 1.250 a 4.000 obr./min i momencie obrotowym między 25 Nm a 100 Nm. Proste? Proste.

Jestem Golf. Volkswagen Golf (00)7

Nie bez przyczyny sparafrazowałem słynne powiedzenie filmowego agenta brytyjskiego wywiadu Jamesa Bonda: „Jestem Bond. James Bond”. A kojarzycie może dlaczego Bond był tajnym agentem 007? Zastosowanie podwójnego zera (00-7) miało podobnież oznaczać licencję na zabijanie. Wiecie co, jeśli tylko nowy Golf będzie wyglądał tak jak na zdjęciach, które zamieściłem w tym wpisie i dodatkowo cała ta elektronika i silniki zdadzą egzamin to jestem pewien, że… zabije on swoją konkurencję i zostanie liderem sprzedaży aut w Europie. Focus, Astra czy Auris już mogą się bać. Boję się tylko o dwie rzeczy: o stylistykę (bo przecież powyższe fotki to jedynie przypuszczalne wyobrażenie nowego Golfa) oraz o cenę. Jeśli moje obawy potwierdzą się (odpukać w niemalowane) podczas wrześniowego salonu w Paryżu to nie pozostanie mi nic innego jak udać się do baru i ochrypłym głosem powiedzieć do barmana „Poproszę Martini z wódką. Wstrząśnięta, nie mieszana”.

 

 

8 myśli na temat “Volkswagen Golf VII będzie rewolucją”

  1. Wszystkie te gadzety ktore wymieniasz beda w zdecydowanej wiekszosci”za doplata”.I to slona-jak to w VAGu.Juz teraz latwo konfigurujac auta tego koncernu podniesc cene ponad dwukrotnie:)
    Niestety europejscy producenci z VW na czele daza do tego by auto sluzylo przez okres(+-)5 lat i….kupujcie nastepne.Jak po okresie gwarancji zacznie sie sypac to….tez dobrze-zarobimy na servisie i czesciach.
    I tak bedzie poki UE nie wprowadzi obowiazkowej dluzszej gwarancji.A na to lobbysci producentow nie pozwola:)
    Juz obecnie kazdy swiadomy kupiec auta uzywanego z przebiegiem ponad 150tys km aut grupy VAG nie kupi.
    Bo ot.np.poprzedni model Passata?Jaki tam silnik z takim przebiegiem mozna polecic by pojezdzil dluzszy czas jeszcze?
    Ano tylko 1.6mpi zaledwie 102konny.
    I ewentualnie 1.9tdi-wcale nie taki bezawaryjny,ale przynajmniej znany mechanikom jak wlasne zony i z umiarkowanie drogimi czesciami>
    Wszystkie inne motory to po ww.przebiegu „silniki sporego ryzyka”.To samo tyczy sie tak chwalonych jako nowe automatow DSG.
    A tymczasem tradycyjne napedy Avensisow,Accordow i….Koreanczykow taki przebieg maja w tylku.I sporadycznie generuja jakies koszty.
    Motoryzacja nie idzie w dobrym kierunku.

  2. Odkąd śledzę kolejne generacje Golfa wśród wielu cech jedna zawsze się sprawdzała.. wszelkie szpiegowskie, renderowane itp zdjęcia nigdy nie miały pokrycia z rzeczywistym wyglądem ujawnianym podczas pierwszej premiery.
    Zresztą VAG słynie z tego, że każda kolejna generacja Golfa jest najlepiej strzeżoną tajemnicą. W moim przekonaniu najnowsza generacja będzie nadal przypominała Golfa (recepty na sukces nie odrzuca się całkowicie) ale zarazem będzie miała tak istotną zmianę w stylistyce jaka była między Golfem III a Golfem VI.

  3. Najnowsze A3 nie wprowadziło rewolucyjnych zmian co do wyglądu raczej jest to umiarkowana zmiana.
    Jest za to rewolucyjne pod względem technicznym, najnowsza platforma MQB i nowa generacja czyli druga EA288, silników TDI (na razie 1.6 o mocy 150KM).
    Być może podobnie będzie z Golfem, w myśl zasady poco zmieniać coś co się dobrze sprzedaje..

  4. Zdjęcie które wg mnie bardziej oddaje możliwą zmianę w stylistyce nowego Golfa VII podał mototok.pl, wyraźnie widać, że „bazą wyjściową” jest obecna stylistyka Golfa VI.

  5. ma ktoś już doświadczenie jak się sprawdza ten silnik 1.2 105 km? ewentualnie ten 85 KM? Przymierzam się do zakupu jednak mam wątpliwości co do wybory mocy tego auta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.